Na początek naszego grillowego cyklu #ProstoNaRuszt podpowiadamy, jak przygotować bardzo dobry stek wołowy z grilla.

 

Po pierwsze: mięso

Znacie nasze motto, prawda? Mamy lekkiego bzika na punkcie jakości, a w przypadku mięsa z grilla wcale nie jest inaczej. Odpowiednia rasa (najlepiej typowo mięsna), odpowiednia kruchość, którą zapewnia odpowiednie sezonowanie i efektowne przerosty tłuszczowe. Tak, w przypadku mięsa z rusztu również nie ma miejsca na kompromisy.

 

Po drugie: cięcie i grubość

Nie każda porcja mięsa nadaje się na grilla, ale niektóre nadają się wybitnie. To nie przypadek, że befsztyki pochodzą najczęściej z grzbietu (antrykot, czyli ribeye; rostbef czy polędwica). To mięśnie najmniej zaangażowane w ruch. Oczywiście na grilla świetnie nadają się również inne steki (np. hanger steak), ale najbardziej polecamy te z mięśni grzbietowych.

A grubość? Najczęściej sugeruje się, by steki nie były krojone cieniej niż na grubość dwóch i pół centymetra. Podpisujemy się pod tym zdecydowanie. Im mięso jest grubsze, tym bardziej soczysty otrzymamy stek. No i jeszcze jedno: nie ma mowy „rozbijaniu mięsa”. To niszczy jego strukturę!

 

Po trzecie: przyprawianie

Dobry stek oznacza, że przed wyłożeniem mięsa na ruszt, wystarczy je nasmarować oliwą i delikatnie posypać solą. Nic więcej. Oczywiście marynat nie odrzucamy z zasady i zawsze. Te dobrze skomponowane również potrafią wzbogacić smak mięsa. Łatwo jest jednak przedobrzyć. Podobnie traktujemy sosy i masła smakowe. Potrafią urozmaicić potrawę, ale trzeba uważać, żeby nie zakłóciły smaku samego mięsa.

 

Po czwarte: grillowanie

Przygotowując ruszt do steków warto zadbać o to, aby grill był podzielony na dwie strefy – tzw. grillowania bezpośredniego i pośredniego. W tej pierwszej strefie temperatura powinna być zdecydowanie wyższa, a żar zdecydowanie mocniejszy. To właśnie tu stek ma przypiec się delikatnie (po około dwie i pół minuty) z obu stron, zyskując chrupiąca strukturę. Później mięso należy przełożyć w strefę grillowania pośredniego. To tam białko wewnątrz steka będzie się ścinać w sposób delikatny, a co za tym idzie, mięso wewnątrz będzie gładkie i soczyste. Stopień wysmażenia to już kwestia indywidualna.

 

Po piąte: bez pośpiechu!

I jeszcze jedna drobna uwaga naszego miniporadnika. Po zdjęciu mięsa z rusztu nie warto się spieszyć. Mięso potrzebuje odpoczynku, by soki, które pod wpływem temperatury skumulowały się w jednym miejscu, po upływie czasu rozpłynęły się po całym steku, pozostając w nim. Zbyt szybkie rozkrojenie mięsa sprawi, że jego soki rozpłyną się nieco zbyt szybko.

 

W tworzeniu materiału pomagały nam m.in. treści portalu grill360.pl. Dzięki!